piątek, 15 sierpnia 2014

Szawle, Góra Krzyży

Gdybym miała wymienić miejsca, które na Litwie zrobiły na mnie największe wrażenie, to z pewnością na pierwszym miejscu wymieniłabym Szawle. To miejsce niezwykłe, położone na Żmudzi, kilkanaście kilometrów z miastem Szawle. Tradycja przynoszenia w to miejsce krzyży datowana jest na okres po powstaniu listopadowym. Na górze (a właściwie dwóch górkach) szybko pojawiło się tysiące krzyży - małych i dużych, drewnianych i metalowych. W okresie władzy sowieckiej krzyże systematycznie wywożoną stąd i niszczono, próbowano górkę rozjechać spychaczami. Ale za każdym razem, gdy krzyże wywożono, to pojawiały się nowe, dlatego Góra Krzyży jest uznawana za symbol niezłomnej wiary Litwinów. Dziś wznosi się tu nie tysiące, ale miliony krzyży! Robią ogromne wrażenie. Każdy krzyż to czyjeś nieszczęście, rozpacz, a czasami radość i dziękczynienie. Każdy krzyż przywędrował na czyichś rękach, z różnych stron świata, z różnymi intencjami. Jest też krzyż Jana Pawła II, gdy podczas pielgrzymki na Litwę w 1993 roku odprawił tu mszę. Gdy tak przechadzałam się ścieżkami wytyczonymi pomiędzy górami krzyży, zastanawiałam się, czy tyle ludzi może być w błędzie, omamionych religią itp. Zobaczenie tego na własne oczy, tego świadectwa wiary daje do myślenia, jak żadne inne kazanie w kościele. Żadne zdjęcia nie oddadzą tego, co zobaczyliśmy na Górze Krzyży, ale może choć trochę pokażą jej niezwykłość.




















Na jednym z dwóch szczytów


W tylu milionach krzyży znaleźć maleńki krzyżyk przywieziony z Argentyny? A jednak. :-)



Na drugim szczycie







5 komentarzy:

Wojtek pisze...

Sądzę, że to nie tyle ludzi jest lub nie jest w błędzie, a że tyle ludzi ma nadzieję.

recoleta pisze...

Ci, którzy wierzą, mają nadzieję. Ci, którzy nie wierzą, nie mają nadziei. Myślę, że z nadzieją lepiej się żyje, ale wiary nie da się nauczyć, kupić, przekonać siebie samego, że lepiej jest wierzyć. Albo ktoś wierzy, albo nie wierzy. Katolicy nazywają to łaską wiary i coś w tym na pewno jest.

Krzysztof pisze...

Wiara, Nadzieja i Miłość z tych największa jest Miłość. My katolicy tak już mamy.

Jerry pisze...

Bardzo czesto zastanawiam sie czy sa ludzie ktorzy w 100 % wierza, bo np. w kosciele protestanckim pastor czesto podkresla, ze watpliwosci co do wiary sa rzecza bardzo naturalna.

Krzysztof pisze...

W rzeczy samej Jurku, jeśli religia jest 100 % oparta tylko na wierze jest to fideizm, a od tego tylko krok do fanatyzmu religijnego.
Człowiek inteligentny stawia sobie pytania, a człowiek mądry nie pozostawia ich tak sobie tylko stara się znaleźć na te pytania odpowiedź. U samych swoich początków Kościół w nauczaniu zawsze podkreślał swoje dwa filary: wiarę i rozum np. Grzegorz Wielki, Hilary z Poitiers, Ambroży, Efrem Syryjski. Ogólnie znane jest najsłynniejsze chyba powiedzenie św. Augustyna " wierzę aby lepiej rozumieć, rozumiem aby głębiej wierzyć" Św. Anzelm z Canterbury ( twórca scholastyki) mówił " credo ut intelligam" wierzę aby rozumieć. Można tak przewertować całą historię., na koniec tylko dodam, encyklika " Fides et Ratio" św. Jana Pawła II