poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Wilno, Cmentarz na Rossie

Wileński Cmentarz na Rossie to jedna z najważniejszych polskich nekropolii. I choć od wielu lat Wilno znajduje się poza granicami Polski, na nagrobkach widać prawie wyłącznie polskie nazwiska. Został założony w 1769 roku przy parafialnym kościele Wniebowstąpienia Pańskiego. Jego nazwa pochodzi od nazwy dzielnicy Rossy, obecnie również jedna z ulic biegnących wzdłuż cmentarza nosi nazwę Rossa. Cmentarz usytuowany jest na dość wysokim wzniesieniu, stąd chodzi się raczej po schodkach niż alejkach – chyba, że trawersem wzniesienia. To, co mnie bardzo uderzyło, to fakt stopnia zrujnowania cmentarza. Nie do końca rozumiem, dlaczego. I o ile wciąż się mówi o zniszczeniach Cmentarza Łyczkowskiego we Lwowie, zbiera fundusze na jego renowację i ta renowacja jest sukcesywnie przeprowadzana, bo widziałam, to w Wilnie cisza. Cmentarz na Rosie to naprawdę ruina. Czasami strach chodzić, bo można wpaść do grobu. Rujnowanie cmentarza postępuję również dzięki usuwaniu się góry, która naprawdę jest wysoka. Groby położone na jej zboczach po prostu zsuwają się w dół. Przerażającym doświadczeniem było znalezienie ludzkich kości, a fakt, że nikt tego nie zabezpiecza, to nie tylko profanacja i bezczeszczenie zwłok, ale również brak zdrowego rozsądku, bo naprawdę można sobie zrobić krzywdę. Cmentarz jest ogromny, choć na pierwszy rzut oka wydał mi się niewielki (oczywiście w porównaniu z Cmentarzem Łyczakowskim). Nie udało nam się obejść wszystkiego, bo po prostu zaczął zbliżać się wieczór i gdy pod drzewami zrobiło się mrocznie, byłoby niezbyt rozsądnie tułać się po ciemnych zaułkach. Drugim, co zrobiło na mnie duże wrażenie, to nazwiska  piękne, polskie, znane z naszej historii. Towarzyszyło nam sporo przemyśleń: nad życiem i śmiercią, nad polską historią, losami tego regionu, szczególnie w kontekście wojny na Ukrainie i smutek.

 Przed wejściem na zasadniczy cmentarz znajdują się kwatery wojskowe 

Leżą tu żołnierze polegli w walkach o Wilno w latach 1919–1920, a także żołnierze Armii Krajowej polegli podczas operacji Ostra Brama w 1944 roku. Kilkanaście nagrobków jest uszkodzonych raczej w sposób umyślny. Nie wiem, dlaczego

 W centralnym miejscu pod granitową płytą spoczywa Maria z Billewiczów Piłsudska i serce jej syna –Józefa Piłsudskiego złożone w srebrnej umie u jej stóp 12 maja 1936 roku. Na płycie wyryto napis: MATKA I SERCE SYNA. Widnieją też słowa z poematów Słowackiego Wacław i Beniowski
Ty wiesz, że dumni nieszczęściem nie mogą 
Za innych śladem iść tą samą drogą
oraz poniżej:
Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu
Gniazdo na skałach orła, niechaj umie
Spać, gdy źrenice czerwone od gromu
I słychać jęk szatanów w sosen szumie.
Tak żyłem.

Wejście na cmentarz

 Od razu wszystkie ścieżki pną się do góry



 Grób żony Józefa Piłsudskiego

Widok ze zbocza na wejście 

Na szczycie góry... 

...wznosi się kilka wysokich krzyży

 Również szczyt góry




Można znaleźć sporo bardzo starych nagrobków żeliwnych 

 Widok na drugą stronę góry i cmentarza jednocześnie

 Po drugiej stronie góry jest największa "rzeź". Trudno znaleźć cały nagrobek. Nie ma alejek, ścieżek, a teren wygląda jakby przeszło tsunami


 Słynny poeta okresu romantyzmu

Eustachy hrabia Tyszkiewicz herbu Leliwa, polski archeolog, historyk




 Nagrobki na grzbiecie góry

 I widok na inne zbocze



 Kolejni Piłsudscy

Tadeusz hrabia Rostworowski herbu Nałęcz, architekt  

Joachim Lelewel, historyk, działacz polityczny

 Kaplica w stylu neogotyckim zbudowana w 1841 roku

Adam hrabia Czapski herbu Leliwa  

 Jacyś Mickiewiczowie




2 komentarze:

Wojtek pisze...

Dla obecnych władców tych ziem zapewne jest na rękę, aby cały cmentarz się sam zapadł pod ziemię. Ale to takie niecywilizowane. Historii przecież nie zmienią, a Polska im już WIlna też nie odbierze.

recoleta pisze...

Może i tak, ale z drugiej strony, kto ma zająć się renowacją cmentarza? Litwini, Polacy? W Polsce też widziałam wiele zaniedbanych cmentarzy żydowskich i co, kto ma je odnawiać? My, Żydzi? Tak mi się wydaje, że skoro to jest cmentarz polski, to Polacy mogliby choć troch ę zainteresować się jego losem, robią tak przecież z Cmentarzem Łyczakowskim.