piątek, 26 września 2014

Malta, pierwsze dni

Tak jak wspominałam, Kuba i Arleta kończą tegoroczny sezon wakacyjny na Malcie. Mimo iż u nas już jesień pełną gębą, a i nocne przymrozki to nierzadkość, to oni mają tam wciąż pogodę letnią i upały. 


 Fryzura na Johnny'ego Bravo ;-)



 To się nazywa niebo w gębie






 Kuba jak zwykle wypożyczył samochód, ale przed wyjazdem bardzo przeżywał fakt, że na Malcie jeździ się lewą stroną i na wszelki wypadek wykupił najwyższe ubezpieczenie, ale na zdjęciu widać, że da się to przeżyć

 W Valletta, stolicy Malty









 Nawet koszulki mają podobne ;-)

 Jak widać – upał


 Kolejne danie maltańskie

 A to ponoć spaghetti z królikiem 




2 komentarze:

Jerry pisze...

Te nawet najlepsze ubezpieczenia wypozyczanych aut na wczasach nie zmieniaja faktu, ze w razie jakiegos zwinionego uszkodzenia ryzyko wlasne jest dosyc wysokie.
Na naszej Krecie jest w tej chwili 30 st. i wspaniale slonce.

recoleta pisze...

No więc zdrowotnie też się ubezpieczył. Szczerze mówiąc, mnie też by przerażało nie tyle jeżdżenie lewym pasem, co zmiana biegów lewą ręką, no i ronda. :-)