wtorek, 16 września 2014

Święta Katarzyna

Święta Katarzyna to kolejne miejsce, które odwiedziłam po czterech latach (zdjęcia sprzed czterech lat dostępne są pod adresem: Święta Katarzyna). Tego dnia cały dzień padał deszcz i raczej nie ruszałyśmy się z naszego domku. Dopiero po południu się rozpogodziło i wybrałyśmy się do oddalonej o ok. 6 km od Bodzentyna Świętej Katarzyny. Ta mała osada nie ma za bardzo atrakcji turystycznych, jednak zaczynają się tu ważne szlaki górskie, stąd stanowi bazę wypadową na okoliczne szczyty, w tym przede wszystkim na Łysicę. Przy głównej ulicy znajduje się kilka sklepików z pamiątkami oferującymi wyroby z krzemienia pasiastego i figurki Baby Jagi na miotle, która jest symbolem województwa świętokrzyskiego. Jest też kilka knajpek, ale jedna szczególnie zasługuje na uwagę. To "Smaczna Chatka", która serwuje bardzo smaczne i tanie dania regionalne. Nas najbardziej zauroczyła zalewajka po świętokrzysku. No i oczywiście najważniejszym zabytkiem mieściny jest zespół klasztorny sióstr bernardynek, założony w drugiej połowie XV wieku. Początkowo klasztor należał do bernardynów, którzy dopiero na początku XIX wieku przekazali go bernardynkom. Wielokrotnie był przebudowywany i obecnie raczej nie prezentuje żadnego stylu. Wyjątkiem jest otoczony krużgankami renesansowy wirydarz.

 Zespół klasztorny sióstr bernardynek 



Wejście do klasztoru 


Renesansowy wirydarz 



Niedaleko od klasztoru znajduje się wejście do parku narodowego

Źródełko św. Franciszka

 Kapliczka św. Franciszka

Woda ze źródełka podobno ma szczególne właściwości zdrowotne, można rzec cudowne, stąd przy źródełku zawsze krążą ludzie z pojemnikami na wodę

W okolicznych lasach (mam na myśli cały region Gór Świętokrzyskich) mnóstwo jest miejsc pamięci, pomników, leśnych mogił z czasów powstania styczniowego oraz II wojny światowej


 W niektórych zaułkach osady czas zatrzymał się w miejscu

W 1910 roku w Świętej Katarzynie powstało pierwsze w Górach Świętokrzyskich schronisko turystyczne PTK. Jego założycielem był Aleksander Janowski


2 komentarze:

Polly Nezja pisze...

Jak urokliwie! Nigdy nie bhyłam w Górach Świętokrzyskich - może w końcu kiedyś się uda! Takie relacje jak Twoja tylko pobudzają apetyt! Pozdrawiam!

wkraj pisze...

Tak wiele uroku w tej małej miejscowości, zdjęcia tylko zachęcają do odwiedzenia :-)