czwartek, 25 czerwca 2015

Armenia the end

Niestety, nasz wyjazd do Armenii trafił szlag. Powodem zamieszania są problemy finansowe LOT-u, który po nałożeniach kar przez Unię Europejską zlikwidował kilkanaście linii (oni używają słowa "zawiesił"). Nie ma znaczenia, jakiego słowa użyli, istotne jest to, że odwołali nasz lot do Erewania. Firma nie czuła jednak potrzeby poinformowania nas o tym - dowiedzieliśmy się przez przypadek z internetu. Kontakt z jakimkolwiek biurem obsługi był niewykonalny, nie dało się dodzwonić i musieliśmy pojechać na lotnisko. Mimo długich i nerwowych negocjacji, w ramach których przebukowano nam lot via Wiedeń liniami austriackimi, ponownie odwołano go, twierdząc, że tak nie mogą przebukować. Na pytanie "dlaczego", odpowiedziano nam "bo nie" i w zamian za to, bez naszej wiedzy i chęci, przebukowano nam lot do Gruzji (do Tbilisi). Gdy zdumieni zapytaliśmy, dlaczego, poinformowano nas, że możemy sobie tam wyjąć samochód i pojechać do Erewania. Absurd goni absurd i po kolejnych zawirowaniach zdecydowaliśmy się na zwrot pieniędzy, gdyż nie mamy pewności, że LOT wkrótce w ogóle nie zbankrutuje - a wiele wskazuje na to, że jest w tragicznej kondycji finansowej. I tak w przededniu wakacji zostaliśmy bez wakacji. Złożyłam w LOT-ie skargę, ale nikt łaskawie nie odpowiedział na nią. Jeżeli mogę cokolwiek w tej sytuacji powiedzieć, to że LOT-wi życzę wszystkiego co najgorsze, nigdy przenigdy nie zostaliśmy tak zlekceważeni. Zero chęci pomocy, zero współpracy, zero poczucia odpowiedzialności za klientów. I jak na razie zero pieniędzy.

Po dwóch dniach spędzonych w internecie, po wypaleniu gałek ocznych, uświadomiłam sobie, że znalezienie czegoś sensownego o tej porze roku jest niewykonalne. Wprawdzie znalazłam tanie połączenia na Maltę lub do Trapani na Sycylii, ale znalezienie hotelu graniczy z cudem. To, co obecnie pozostało, to hotele za 5 tys. zł. za tydzień. Bez wyżywienia. Nie jestem aż tak zdesperowana, aby za wszelką cenę jechać na zagraniczne wakacje. Wczoraj wynajęłam leśniczówkę na Roztoczu, 5 km od najbliższej osady, 1 km od rzeki (Tanwi). W ciszy i spokoju, z dala od ludzi, będę koić nerwy. Armenię odkładamy na rok, a na przełomie września i października Krzysiek i Kuba lecą do Izraela. 

15 komentarzy:

Wojtek pisze...

Wyrazy współczucia, ale sam nie wiem czy będąc za półtora tygodnia we Włoszech nie pozazdroszczę Ci Tanwi.

Jerry pisze...

Czy te 5 tys. zlotych to cena za 2 osoby i czy przelot w to wchodzi oraz tzw. all inclusive?

Jerry pisze...

A gdzie Wojtek we Wloszech bedziesz stacjonowac i czy jedziesz autem?

recoleta pisze...

Jurek, ja nigdy nie jeżdżę na wypoczynek organizowany. Zawsze sami sobie wszystko organizujemy i nigdy nie korzystamy z biur podróży. Te 5 tys. to za 2 osoby, ale za sam nocleg. Bez lotu. Trzeba doliczyć ok. 1500-1700 zł, bo takie loty znalazłam Rynairem na Maltę i do Trapani. No i jedzenie. Sierpień to w Europie okres najwyższych cen i dlatego trzeba szukać wcześnie. Hotel na Santorini załatwiliśmy sobie w promocyjnej cenie pół roku wcześniej. Zresztą nie miałam aż takiej ochoty lecieć ani na Maltę, ani na Sycylię. Tam w sierpniu można się usmażyć żywcem. Wolę w takie miejsca polecieć na wiosnę albo na jesieni.

Jerry pisze...

No to jak za jeden tydzien tylko za hotel (2 osoby) to ceny podobne jak u nas. Malta i Sycylia, a nawet Wlochy sa ostatnio stosunkowo drogie. My tez (poza ostatnim wypadem na Krete w zeszlym roku) zawsze organizowalismy sobie sami wczasy. Jezdzilismy przez cala Europe autem i do tych miejscowosci, ktore nas interesowaly. Musze jednak powiedziec, ze i te wczasy organizowane przez biura podrozy nie musza byc nudne,bo zawsze moza sobie zorganizowac dodatkowe wycieczki w miejscu destynacji czy to samemu, czy tez wlasnie przez przedstawiciela biura.

Wojtek pisze...

Odpowiedź dla Jurka -> jadę autem do Cervo ;-)

recoleta pisze...

Jurek, oczywiście masz rację, tylko jest problem - "stwierdzono" u mnie chorobliwy indywidualizm. ;-) Nie jestem w stanie wypocząć w hotelisku, w centrum kurortowym, gdzie ktoś za mnie ustala program dnia i jedzenia. Mam taką przypadłość, którą mi wszczepili chyba rodzice, gdy zabierali nas pod namiot na Mazury. Do dziś uważam, że to były moje najlepsze wakacje. Gdy wybieram miejsce na wakacje zawsze kieruję się takimi wyznacznikami, jak: mało ludzi, mało Polaków, mało znane miejsce. Oczywiście czasami nie wszystko wypala, ale się staram.

Jerry pisze...

Masz na mysli Wojtek to Cervo kolo San Bartolomeo al Mare? Tam bylismy w 2007 roku. Na blogu mam sporo zdjec z tego miejsca. Bardzo fajne okolice, duzo zieleni i kwiatow co jest typowe dla Liguri. Do Sanremo blisko tez i do Riviery francuskiej. My stacjonowalismy w San Bartolomeo al Mare.

Wojtek pisze...

Tak - to samo Cervo co Wy. Z tym że mieszkać będziemy na starym mieście koło kościoła, w każdym razie z góry będziemy patrzeć na morze.

Jerry pisze...

Tam z gory sa rzeczywiscie piekne widoki na morze. Chodzi Ci o kosciol ten na samej gorze tego wzniesienia czy ten nizszy. Jesli dobrze pamietam, to tam nie ma mozliwosci dojazdu w partie wyzej polozone. My na sama gore, gdzie znajduje sie ten najwyzej polozony kosciol "wdrapywalismy sie" albo od strony San Bartolomeo albo schodami od strony morza. Sporo zdjec zamiescilem swojego czasu z Cervo (ktore jest bezposrednio polaczone z San Bartolomeo) na moim blogu w 2007 roku.

Wojtek pisze...

Myślałem o tym barokowym kościele widocznym z dołu. Parkingi są z tyłu koło Castello. Resztę drogi trzeba uliczkami na piechotę pokonać.

Maciek Wróbel pisze...

Dzień dobry,
pozwolę sobie napisać tutaj, gdyż nie znalazłem żadnego kontaktu do Pani. Piszę, by zapytać o kierunek "Filologia angielska, specjalność: projektowanie rozrywki interaktywnej oraz lokalizacja gier i oprogramowania (SPRINT - WRITE), który niegdyś był tutaj wspomniany. Zastanawiam się nad ubieganiem się o miejsce na tym kierunku na Uniwersytecie Śląskim i byłbym bardzo wdzięczny za Pani opinię o kierunku. Z góry dziękuję.

Pozdrawiam
Maciej W.

recoleta pisze...

Proszę wejść na stronę: http://kandydat.us.edu.pl. Tam jest komplet informacji dotyczący wszystkich kierunków. Rekrutacja kończy się 6 lipca (poniedziałek) o godz. 23:59.

Maciek Wróbel pisze...

Dziękuję, chciałem natomiast poznać bardziej... bezpośrednią, subiektywną ocenę kierunku. Uniwersytety muszą starać się o kandydatów i nie jestem pewien, czy mogę tak pozytywny opis kierunku uznać za całkowicie prawdziwy.

Pozdrawiam.

recoleta pisze...

Niestety, nie mam opinii na temat tego kierunku. Córka zaczęła studiować parę lat temu, ale po pół roku zmieniła zdanie i teraz studiuje coś innego.