środa, 5 sierpnia 2015

Wakacje w leśniczówce

Po dramatycznych wydarzeniach, które nas nawiedziły na przełomie lipca i sierpnia, udało się jednak rozpocząć wakacje. Psychicznie jesteśmy rozbici, ale liczymy, że czas zagoi rany, a przynajmniej je nieco zasklepi. 3 sierpnia dotarliśmy do naszego wakacyjnego lokum - leśniczówki w lasach na skraju Puszczy Sandomierskiej i Roztocza. I rzeczywiście mieszkamy w środku lasu, w każdą stronę około 5 km do najbliższych osad ludzkich. Wiążą się z tym też pewne niedogodności, np. brak zasięgu komórkowego. Tak, są jeszcze takie miejsca w Polsce. Żeby złapać szczątkowy sygnał, trzeba wyjść do ogrodu. Są tu też zwierzęta. Na "dzień dobry" dopadły nas szerszenie. Ale... w te dzikie upały, które tego lata straszliwie męczą Polskę, tu, w cieniu drzew, jest bardzo przyjemnie i przewiewnie. W nocy nawet owijam się kołdrą. Poniżej kilka zdjęć, niektóre z iPada, więc mogą być gorszej jakości.



To jest Niunia, kotka właścicielki leśniczówki. Przeprowadziła się do nas i spędza z nami cały czas



Najbliższą miejscowością jest Ulanów, jak głosi tablica informacyjna przy wjeździe do miasta: polska stolica flisactwa

Straszna dziura, ale pięknie położona - przy ujściu Tanwi do Sanu

2 komentarze:

Wojtek pisze...

Super. Kocham straszne dziury! Kiełbasek zazdroszczę, choć teraz jest w pokoju 27C i na gorącą przekąskę nie mam ochoty ;-)

recoleta pisze...

My jemy o 7.00 i potem wieczorem. W ciągu dnia zwiedzamy i nie mamy za bardzo ochoty na jedzenie. Wieczorkiem między drzewami jest luksusowo. A dziś w nocy zmarzłam.