sobota, 26 września 2015

Izrael po raz... nie wiem który. ;-)

Krzysiek i Kuba wyjechali wczoraj do Izraela. Tym razem zabrali ze sobą ojca Leona Knabita, słynnego benedyktyna z Tyńca, a prywanie przyjaciela naszej rodziny. Po pewnych perturbacjach na lotnisku (samolot miał ponadgodzinne opóźnienie, bo trzeba było wymienić koło) udało im się szczęśliwie dotrzeć do Jerozolimy - najwspanialszego miasta świata. Mam już pierwsze zdjęcia i czym prędzej wrzucam.


 Oczekiwanie na lotnisku


Przed Starym Domem Polskim w Jerozolimie (za murami Starego Miasta)

Zachód słońca z widokiem na Złotą Kopułę na Wzgórzu Świątynnym

Brak komentarzy: