niedziela, 22 listopada 2015

Kosmici atakują, czyli wizyta w Roswell

Nie nadążam z publikowaniem zdjęć, a kolejka rośnie z każdym dniem. Dzieci zdąży w tzw. międzyczasie zaliczyć Los Angeles i San Francisco. Nie mówiąc o pobycie w Arizonie, która jest bazą wypadową wszystkich obecnych wycieczek. No dobra, wrzucam dziś zdjęcia z jakby nie było strasznej dziury, która nie została przysypana piaskiem z pustyni tylko dlatego, że mieszkańcy mieli szczęście, że w ich okolicy coś spadło w piach. Hipotetyczne UFO rozbiło się tu 2 lipca 1947 roku. Nawet niedaleko Roswell znaleziono jakieś fragmenty rozbitego czegoś. Ale i to nie byłoby aż tak dziwne, bo ostatecznie ogłoszono, że to fragmenty balonu meteorologicznego, najdziwniejsze jest coś innego. Otóż pojawiła się plotka, że podczas wypadku UFO odnaleziono szczątki, a nawet żywych kosmitów. Ta historia zapoczątkowała prawdziwą rewolucję w zainteresowaniu tematyką kosmitów i eksplozję teorii spiskowych, których tu nie będę przytaczać, bo większość z nich wszyscy znamy i oglądaliśmy serial Z Archiwum X. W efekcie tego wydarzenia Roswell, jak wspomniałam wcześniej, nie umarło śmiercią naturalną, ale stało się miejscem spotkań ufologów i zwolenników teorii spiskowych z całego świata (a może i galaktyki). 










Międzynarodowe Muzeum i Ośrodek Badań nad UFO w Roswell 
(International UFO Museum and Research Center)

 jw.




Brak komentarzy: