środa, 4 listopada 2015

USA via Finlandia

Od dziś rozpoczynam relacjonować miesięczną podróż Kuby i Arlety do Stanów Zjednoczonych. Podróż rozpoczęła się wczoraj lotem do Finlandii. Kuba i Arleta są w Helsinkach dobę i dziś po południu wylatują do Nowego Jorku. Na razie narzekają, że w Finlandii widać straszną amerykanizację Europy (ja bym to nazwała globalizacją), bo w centrum Helsinek nikt nie sprzedaje fińskiego pożywienia, można tylko zjeść same burgery, tortille i sushi.

Finlandia - kraina tysiąca jezior. :-)

4 komentarze:

Jerry pisze...

No to w Szwecji dopiero by zobaczyli amerykanizacje spoleczenstwa.

recoleta pisze...

Myślałam, że Skandynawia opiera się globalizacji, a tu okazuje się, że mimo iż narzekamy, to w Polsce nie jest tak źle. I to nie chodzi tylko o bigos i pierogi.

Jerry pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Jerry pisze...

To jest tak, ze np. Szwedzi niby krytykuja duzo rzeczy majacych zwiazek z Ameryka, jednoczesnie wiele z nich nasladujac. Domki buduja w stylu amerykanskim, jezdza duzymi samochodami i wczasy spedzaja najczesciej w USA. To jest tzw. szwedzka hipokryzja.