wtorek, 9 lutego 2016

Kierunek: Italia

Po licznych eksperymentach wakacyjnych, w tym roku postawiliśmy na klasykę, czyli Włochy. Ja chciałam ponownie spróbować destynację Gruzja-Armenia, Krzysiek Rumunia. Ponieważ nie mogliśmy się dogadać, to wybraliśmy coś, co oboje bardzo lubimy i nigdy się na tym kraju nie zawiedliśmy. Jedziemy oczywiście w dzicz. W góry pomiędzy Bolonią a Florencją, równo na granicy Toskanii i Emilii-Romanii (na terenie Toskanii, ale ok. 1 km jest od granicy Emilii-Romanii). Do Florencji są 42 km. Gospodarstwo położone jest w urokliwym zadupiu, podejrzewam, że będziemy jeszcze przeklinać, że do najbliższego sklepu mamy 20 km górami (mam nadzieję, że bliżej, ale na mapie nie widać żadnych osad ludzkich). Gospodarstwo nazywa się La Casa Nel Bosco, a nasz dwupoziomowy apartament Il Melograno. Nie ma telewizora, a internet jest podobno, ale nie zawsze i kiepski. To nie wszystko, domostwo położone jest w strefie bezkołowej i samochód trzeba zostawić na parkingu ok. 200 m od domu. Mam nadzieję, że tylko 200 m. 

Gospodarstwo La Casa Nel Bosco, zdjęcie pochodzi ze strony domowej domu. Tam też jest więcej zdjęć, zachęcam do obejrzenia

Wiocha Posola, najbliższa gospodarstwa. Zdjęcie podpięte do mapy Google