sobota, 28 maja 2016

Betlejem, Palestyna

Jak już trzy lata temu pisałam, że Betlejem leży na terenie Autonomii Palestyńskiej. Niedaleko od Jerozolimy, ale aby tam dojechać, trzeba przekroczyć granicę, czyli słynny mur oddzielający Izrael od Palestyny. Mur wybudowali Żydzi, ma on chronić przed ewentualnymi atakami terrorystycznymi ze strony Palestyńczyków mieszkających na zachodnim brzegu Jordanu. To tzw. terytorium sporne, aczkolwiek to część Palestyny administrowana przez Izrael. Po wojnie sześciodniowej w 1967 roku ziemie te zostały zajęty przez wojska izraelskie. W 1988 roku po proklamowaniu państwa palestyńskiego Jordania formalnie zrzekła się praw do tego terytorium. W 1994 roku Palestyńczycy uzyskali na tych ziamiach autonomię (w ramach palestyńskiej autonomii w Strefie Gazy i mieście Jerycho). W 1995 roku nastąpiło rozszerzenie autonomii na dalsze obszary Zachodniego Brzegu Jordanu. Zachodni brzeg Jordanu to wciąż teren, na którym trwają walki, aczkolwiek wiekszość miejsc tzw. pielgrzymkowych, czyli związanych z działalnością Jezusa, jest dobrze chroniona i bezpieczna. Zresztą tłuką się Żydzi i Palestyńczycy między sobą. Chrześciajnie ich nie interesują, bo są tu turystami przywożącymi dolary, a to jest ważne dla obu stron. Osobiście na własnej skórze doświadczyliśmy bardzo dobrego traktowania ze strony Palestyńczyków. Nie mogę powiedzieć o nich ani jednego złego słowa. 

Budowa muru przez Izrael wzbudziła liczne głosy sprzeciwu ze strony Palestyńczyków i światowej opinii publicznej.Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze nazwał konstrukcję „murem apartheidu” i w 2004 roku określił ją jako sprzeczną z prawem międzynarodowym

 Wskazówka dla turystów odwiedzajacych Betlejem, piątek to święto muzułmanów. WSZYSTKO jest zamknięte! Uliczki normalnie wypełnione kolorowymi straganami z pamiątkami, warzywami i owocami, starociami, gdzie nie cichnie gwar i wszędzie rozchodzi się zapach kawy z kardamonem w ten dzień świecą pustkami. 

 I mimo iż o tym wiedzieliśmy, to... zapomnieliśmy i właśnie w piątek wybraliśmy się do świata muzułmanów... ehhh

 Pod centralnym meczetem w Betlejem gromalidzli się mężczyźni z dywanikami w ręku, zaś muezin nawoływał na modlitwę

My udaliśmy się do groty Hieronima, jednej z kilku grot znajdujących się w obrębie bazyliki Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Wszystkie te groty należą do należą do franciszkanów z Kustodii Ziemi Świętej

Na ścianach widać wyryte napisy i symbole 




 W bazylice natomiast nieustannie trwa obleżenie przez turysów. Ponieważ juz kiedyś odstaliśmy w kolejce i "zaliczyliśmy", mówiąc brzydko, grotę narodzenia, tym razem sobie odpuściliśmy. Poza tym obecnie w bazylice trwa gigantyczny remont. Wszystko jest zasłonięte. Widać jedynie żyrandole. Nawet historyczna posadzka, przepiękne płyty i mozaiki są zasłonięte. Można jedynie mieć świadomość, gdzie się jest, bo nie widać nic. Na szczęście mieliśmy okazję oglądać bazylikę przed remontem

Dziedziniec franciszkanów

 Udajemy się na kawę i ciacho (oczywiście włoskie tiramisu) do franciszkanów

Tu czeka na nas sympatyczna kotka palestyńska



 Pustki w świątecznym Betlejem


 Oczywiście otwarte są sklepy chrześcijan, w tym naszego znajomego, wielbiciela Polaków, Roniego. Do Roniego przybyliśmy z premedytacją, tu kupujemy pamiątki i prezenty, gdyż Roni zawsze wszystko sprzedaje nam za połowę ceny, a do tego dorzuca prezenty. :-) My w zamian przywieźliśmy Roniemu nową flagę polską, bo ta jest mocno zużyta

 Nieliczne otwarte stragany


No to idziemy na palestyńskiego falafela, a potem wracamy do Jerozolimy

sobota, 21 maja 2016

Western Wall – Zachodni Mur – Zachodnia Ściana – Ściana Płaczu

Western Wall, Zachodni Mur, Zachodnia Ściana, Ściana Płaczu – to wszystko nazwy jednego miejsca – pozostałości po drugiej Świątyni Jerozolimskiej (Świątyni Salomona). To jedno z najważniejszych miejsc sakralnych na świecie. Świątynia Jerozolimska wznosiła się na wzgórzu, zwanym w czasach biblijnych "Morią". Tak górę nazwał sam Abraham. Góra Moria według tradycji żydowskiej była miejscem złożenia ofiary z Izaaka. Tu również według Biblii Jakub widział swoją drabinę prowadzącą do nieba. Historia tego miejsca zaczęła się intensywnia rozwijać, gdy Dawid zdobył Jerozolimę i przystąpił do wznoszenia szeregu budowli. Uczynił miasto stolicą swojego królestwa i przywiózł tam Arkę Przymierza. To on postanowił zbudować dla niej świątynię. Budowę jednak rozpoczął i dokończył jego syn – Salomon w 930 p.n.e. Stała na Wzgórzu Świątynnym przez 410 lat aż do zburzenia przez Nabuchonozora 586 p.n.e. Wówczas większość mieszkańców Jerozolimy została wywieziona do Babilonu. Budowa drugiej świątyni rozpoczęła się w 538 p.n.e. za rządów króla perskiego Cyrusa, który zgodził się na powrót żydów do Jerozolimy, i została ukończona w 516 p.n.e. Około 19 p.n.e. król Herod Wielki rozbudował i upiększył świątynię. Od tego czasu była ona nazywana świątynią Heroda. W 70 r. n.e. Rzymianie rozbili powstanie żydowskie, zdobyli Jerozolimę i zburzyli świątynię. Jej zburzenie zapowiedział Jezus, który powiedział, że po świątyni nie zostanie kamień na kamieniu. Za cesarza Hadriana na Wzgórzu Świątynnym umieszczono świątynię Jowisza (132 r. n.e.). W czasach Bizancjium Wzgórze Świątynne pozostało nieodbudowane, mimo iż Jerozolima stała się wówczas miastem chrześcijańskim i w miejscach świętych zbudowano wiele kościołów i bazylik. Wkrótce do Jerozolimy dotarł islam. Pierwsi władcy muzułmańscy wykazali duże zainteresowanie Wzgórzem Świątynnym, gdyż według tradycji islamskiej Mahomet właśnie z tego miejsca wzniósł się do nieba. Zbudowano tam dwa meczety: nad świętą skałą, na której Abraham składał ofiarę ze swojego syna, stanęła Kopuła na Skale, zaś w miejscu gdzie znajdowała się Brama Wielka Świątyni Heroda stanął meczet Al-Aksa. Odtąd, z wyjątkiem krótkiego okresu Królestwa Jerozolimskiego utworzonego przez krzyżowców w XII i XIII wieku, teren ten zawsze należał do muzułmanów. 

Do dziś miejsce to ściąga wyznawców trzech religii. Żydzi wierzą, że gdy świątynia Salomona zostanie odbudowana, przyjdzie Mesjasz, na którego czekają. Chrześciajnie też czekają na Mesjasza, czyli Jezusa, a właściwie jego powrót. O trzeciej świątyni wspomina Księga Objawienia. Tylko muzułmanom ten pomysł chyba się nie podoba, bo oznaczałoby to zburzenie Kopuły na Skale i meczetu Al-Aksa i przejęcie Wzgórza Świątynnego przez żydów. Obecnie Wzgórze jest nieczyste dla wyznawców judaizmu (znaleziono tam kiedyś niepogrzebane kości ludzkie) i dlatego żaden żyd nie ma prawa wejść tam. Jedynym miejscem, do którego mogą się zbliżać, jest Ściana Płaczu – odzyskana przez nich w czasie wojny sześciodniowej w 1967 roku.

 Ściana Płaczu to fragment muru oporowego, podtrzymującego platformę świątynną. Obecnie wychodzi na obszerny plac, który powstał po usunięciu arabskiej zabudowy w 1967 roku w wyniku zajęcia Jerozolimy przez armię izraelską.

Różne wątki tego muru wskazują na różne etapy jego budowy. Aż dziewiętnaście kolejnych warstw wnika w grunt na głębokość 21 metrów!

Wątek muru herodiańskiego, charakteryzujący się dużymi i dobrze obrobionymi monolitami, układany bez zaprawy wiążącej, wznosi się siedmioma warstwami powyżej pawimentu współczesnego placu. Wyższe warstwy naprawianego wielokrotnie muru pochodzą z okresu bizantyńskiego, krzyżowców, arabskiego i tureckiego.

Część dla kobiet 




Część dla mężczyzn 







 

 





 
 Plac z widoczną rampą dla muzułmanów prowadzącą na Wzgórze Świątynne

 Kopuła na Skale górująca nad placem przez Zachodnią Ścianą

Co ciekawe, swój obecny wygląd Kopuła na Skale zawdzięcza sułtanowi Sulejmanowi Wspaniałemu. Nie tylko wydał ogromne pieniądze na jej upiększenie, ale również odbudował mury i bramy Jerozolimy, które wcześniej totalnie rozwalił Saladyn (Salah ad-Din) podczas odbijania Jerozolimy z rąk krzyżowców.

poniedziałek, 16 maja 2016

Jerozolima - Muzeum Izraela

Muzeum Izraela położone jest w sąsiedztwie dzielnicy rządowej oraz centrum nauki. Jest tu zielono, kwitnąco i bardzo przyjemnie. Kompleks jest ogromny i niestety nie udało nam się wszystkiego zobaczyć. No, ale zaliczyliśmy nawiększe atrakcje. Każdemu, kto się wybiera do Jerozolimy polecam odwiedzenie tego muzeum, ale najlepiej z samego rana. No i trzeba mieć potężną kondycję, aby obejść wszystkie ekspozycje. Obawiam się jednak, że w ciągu jednego dnia nie da się wszystkiego zobaczyć.

To jest alejka prowadząca do muzeum, za mną w tle Knesset 

Wejście do Muzeum Izraela. Oczywiście, jak we wszystkich budynkach użyteczności publicznej odprawa z prześwietlaniem rzeczy jak na lotnisku 

 Ten charakterystyczny budynek, w którym przechowywane są słynne zwoje z Qumran, nazywa się sanktarium zwojów. W budynku również udostępnione są do oglądania rzadkie rękopisy Biblii. Nie można było tam robić zdjęć. W środku panują specjalne warunki "klimatyczne" mające na celu ochronę zbiorów 

Co ciekawe, do sanktuarium zwojów wchodzi się przez podziemne wejście umieszczone pod tym monoliotem rodem z 2001 Odysei kosmicznej Stanleya Kubricka

 Druga atrakcja muzeum to model Jerozolimy z czasów Jezusa, a dokładnie sprzed 66 roku n.e. Dopiero w ten sposób można sobie uzmysłowić, jak to wszystko wtedy wyglądało

Stoję przy mojej ulubionej bramie jerozolimskiej - Damascus Gate (Bramie Damasteńskiej) 


Ta część Jerozolimy do dziś podobnie wygląda 

 Fragment jednej ze ścian świątyni Salomona (drugiej świątyni)

 Panorama Jerozolimy z wybijającą się na plan pierwszy świątynią Salomona

Świątynia Salomona robi wrażenie. Nawet dziś jej ogrom wzbudza podziw. To musiał być niezwykły, potężny, zachwycający budynek. Okazałość świątyni opisał Józef Flawiusz (Wojna żydowska), a w Talmudzie zachowała się następująca wzmianka: "Ten, kto nigdy nie widział świątyni Heroda, nigdy w swym życiu nie widział wspaniałej budowli"

 Odpoczynek w cieniu drzewka oliwnego

Przed wejściem do ogromnego kompleksu ekspozycji. Cały kompleks podzielony jest na poszczególne skrzydła: skrzydło archeologii, skrzydło sztuki, skrzydło judaików i etnografii żydowskiej oraz srzydło młodzieży. My postanowiliśmy skupić się na skrzydle archeologii. Ekspozycje podzielone są na części od historii najdawniejszej po czasy współczesne - w sumie 7 wystaw. Nam po łebkach udało się obejrzeć prehistorię człowieka, czasy neolitu, czasy starożytnego Egiptu, czasy biblijne, starożytność grecką i rzymską. Przy rzymskiej czułam już, że nogi wychodzą mi uszami i zrezygnowaliśmy z dalszego zwiedzania.