poniedziałek, 6 czerwca 2016

W stronę Góry Oliwnej

Jak sama nazwa wskazuje, Góra Oliwna to góra. Może to nie Rysy, ale jednak w upał można się nieźle namozolić, żeby wejść na sam czubek. Teraz góra jest całkowicie ucywilizowana, wszędzie asfaltowe drogi, alejki, schody, osiedla mieszkaniowe itp. Ale jak tak sobie pomyśleć, że dwa tysięce lat temu tego wszystkiego nie było, jej stoki porastały gaje oliwne, ewentualnie pasły się tu owieczki, a na szczyt wchodziło się wydeptaną ścieżyną, po kamieniach, to już robi wrażenie. Przede wszystkim, aby wejść na Górę Oliwną, trzeba wyjść poza mury starej Jerozolimy. Dziś wychodzi się przez Bramę Lwów, od strony dzielnicy muzułmańskiej. Ale w czasach Chrystusa najbliższą bramą wiodącą od strony Góry Oliwnej do świątyni Salomona była Brama Złota. I to właśnie Bramą Złotą Chrystus na osiołku wjechał do Jerozolimy na święto Paschy. Są dwie teorie dotyczące zamurowania Bramy Złotej. Według jednej zamurowano ją na rozkaz sułtana Sulejmana Wspaniałego, który ponoć rzekł, że skoro przeszedł przez nią Bóg Izraela - Jezus (będący dla muzułmanów prorokiem), to żaden człowiek już nie powinien. Według drugiej teorii, zamurowali ją sami krzyżowcy.

 Można powiedzieć, że "robimy" Drogę Krzyżową pod prąd. Nad uliczką widać charakterystyczny łuk "Ecce homo" przy pierwszej stacji Drogi Krzyżowej
  
Łuk upamiętnia słowa Piłata podane w Ewangelii wg św. Jana: "Ecce homo" ("Oto człowiek''). Tymi słowami Piłat po biczowaniu przedstawił wszystkim poranionego Chrystusa w koronie cierniowej na głowie



 
Mimo wszystko to dzielnica muzułmańska, bezpośrednie sąsiedztwo wejścia na plac świątynny do Kopuły na Skale

Tuż za Bramą Lwów droga wiedzie w dół do Doliny Jozafata. W tle Góra Oliwna

Po drodze ważne miejsce - kościół Grobu Najświętszej Maryi Panny. Miejscem tym opiekują się mnisi greccy (prawosławni z Patriarchatu Jerozolimskiego) i ormiańscy. Według tradycji chrześcijańskiej z tego miejsca matka Jezusa została z duszą i ciałem wzięta do nieba.

Ołtarz  w kościele Grobu NMP

 Wyżej, na stoku Góry Oliwnej, wśród bardzo starych drzewek oliwnych (ponoć niektóre pamiętają czasy Chrystusa i są ogrodzone) znajduje się ogród Getsemani

To miejsce, w którym Jezus wraz z apostołami modlił się w wieczór przed pojmaniem

Bazylika Konania, zwana również bazyliką narodów 

Nad miejscem tym opiekę sprawuję franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej

Wspinamy się jeszcze wyżej 


 Góra Oliwna od czasów chrześcijańskich była uważana za miejsce święte. Helena, matka cesarza Konstantyna, wzniosła na jej szczycie bazylikę nazywaną Eleona.

 Dziś znajduje się tu francuski karmel "Pater Noster"

 


 Na ścianach umieszczono teksty modlitwy "Ojcze nasz" we wszystkich językach świata



 


 Z Góry Oliwnej rozciąga się spektakularny widok na Jerozolimę...

 A szczególnie na ruiny świątyni Salomona


 Część Góry Oliwnej (zachodnie stoki) zajmuje gigantycznych rozmiarów cmentarz żydowski

 To tysiące, a raczej dziesiątki tysięcy grobów

 Góra Oliwna to miejsce grzebania zmarłych od ponad trzech tysięcy lat


5 komentarzy:

Maria Kołodziejczyk pisze...

Jerozolima to moje - niestety do tej pory niespełnione marzenie.
I jeśli sytuacja polityczna nadal będzie tak wyglądać - pewnie nigdy się nie spełni.
Cieszę się, że chociaż wirtualnie mogę podróżować razem z Tobą:)

recoleta pisze...

Bez względu na to, co pokazują w telewizji, Izrael jest bezpiecznym miejscem. Nigdzie nie czuję się tak bezpiecznie, jak tam.

Krzysztof pisze...

W Jerozolimie nawet kociki czują się bezpiecznie))

Krzysztof pisze...

jeden nawet zaatakował o. Leona

Krzysztof pisze...

Dolinę Cedron, często myli się z Doliną Josafata. Josafat był królem Izraela, chyba 6-tym po Dawidzie w czasie rozłamu na K. Północne z 10-cioma pokoleniami i południowe izraelskie, z dwoma pokoleniami. W czasie bratobójczej wojny między Żydami Josafat zebrał wojsko w liczbie ok. 120 tyś. ludzi i miał stanąć do bitwy w dolinie. Dnia poprzedzającego bitwę dziesięć pokoleń pokłóciło się o pierwszeństwo i wzajemnie się wymordowało. Josafat dotarł do obozu wroga i zastał same trupy i mnóstwo łupów. (Ks. Królewska) Gdzie to było nikt nie wie.
Nie prawdopodobne by w Dolinie Cedronu mogło się pomieścić ok. 250 tyś. wojska.
O Dolinie Josafata wspomina Joel w swojej apokaliptycznej księdze, jako o miejscu ostatniej bitwy " Armagedonie" i stąd jest znana. Ja mam swoją teorię i pokazuję dolinę Josafata z Góry Przemienienia.