piątek, 16 czerwca 2017

Śląski Ogród Botaniczny w Mikołowie

Powiem krótko: po wizycie w takim ogrodzie botanicznym, jak w Krakowie czy w Arboretum w Bolestraszycach (koło Przemyśla) niewiele jest w stanie mnie zachwycić, ale myślałam, że przynajmniej słowo "ogród" do czegoś zobowiązuje. Niestety, trudno o Ogrodzie Botaczninym w Mikołowie powiedzieć, że to ogród. Kwiatów jak na lekarstwo – kilka różaneczników i 2–3 miejsca z dzikimi kwiatami łąkowymi. Miejsce urokliwie i z dużym potencjałem, sporo alejek i dużo pięknych drzew. Na pewno sympatyczne miejsce do spacerowania, szczególnie gdy jest ładna pogoda (a taka była, gdy odwiedziliśmy je tydzień temu). Chwali się też podejście dydaktyczne (praktycznie pod każdym drzewem i krzewem umieszczono tabliczkę z nazwą rośliny). Niemniej pozostał duży niedosyt. Tak mi się wydaje, że wystarczyło wysiać w klombach zwykłych kwiatów (wiosną takie saszetki z nasionkami w Biedronce są po kilka złotych). 



















1 komentarz:

Wojtek pisze...

Widzę, że nawet trawa nie przystrzyżona. Słaby gospodarz, albo sam nie wierzy w swoje ogrody.